wtorek, 20 października 2009

Nie mogę tego nie napisać...

Myśli już uciekają do jednej i bardzo konkretnej daty. Jak przed rokiem byłem najbardziej skoncentrowany na jednym dniu, tak i w przyszłym roku... przesuwamy się tylko o jeden dzień... 12 czerwca 2010 roku... to tak zanim mi się zbierze na podsumowanie sezonu.

foto: corvospro

4 komentarze:

Artur pisze...

Właśniw wybierałem się na imprezę do Przyjaciół - SPÓŹNILIŚMY SIĘ :)

łukasz.starachowice pisze...

Alpe d'huez :)

Powodzenia Sylwek, za żadnego innego sportowca w Polsce nie trzymam kciuków tak jak za Ciebie. Uwierz w siebie jeszcze bardziej i wygrywaj dla nas, a przede wszystkim dla SIEBIE !!!!

Anonimowy pisze...

Sylwas, dasz rade - posmakowales i to jest dobre. Oby wiecej takich dni przyszlym roku dawalo powodow do szczescia.

marcin p

Marcin M pisze...

Byłem w tym roku (niestety tylko samochodem) na szczycie Mont Ventoux. To piękne i magiczne miejsce. Musi być wspaniałym uczuciem wygrywać w takim miejscu.
Pozdrowienia od kibiców którzy zawracali głowę na starcie etapu w Granadzie, podczas tegorocznej Vuelty.