piątek, 6 sierpnia 2010

Dziś mi źle

Nie tak miało być ale widać, że nie mogło być dużo lepiej. Na wyścigach gdzie w generalce są Bole, Albasini czy Ballan, każdy kibic kolarstwa wie, że mnie raczej wysoko nie będzie a skoro jestem to znaczy, że wymagało to ode mnie wiele determinacji, zagięcia i wręcz graniczy z cudem.

Wyścig ułożony przez bonifikaty, może nie lider czy Molema. Nie ukrywam, że dziś nóg do końca nie miałem by ruszyć za Molemą a później to już tak zasuwaliśmy pod górę, że nie było możliwości skakać ... tym większy szacunek dla Molemy.

Cóż, tak bywa, dziękuję wszystkim kibicom na trasie, dziękuję za wsparcie, dałem z siebie wszystko, nigdy nie odpuściłem jak było ciężko, dziś na rundzie z karkołomnym zjazdem by nie puścić kół zamykałem oczy. Jak sądzę wiele więcej nie można było zrobić.

Dziękuję jeszcze raz...

foto: Sebastian Smelkowski

10 komentarzy:

peterson pisze...

Gratuluje dobrego wyniku mimo, ze to nie byla trasa, ktora Panu sprzyjala. Zycze udanego odpoczynku i przygotowan do nowego sezonu. Juz czekam na Giro d'italia 2011.

Bizon pisze...

No trudno nie w tym razem to może za rok :) .Było interesująco i walecznie no i zawsze w czubie z najlepszymi .Również gratuluje wyniku i udanych wakacji jeśli jeszcze ich nie było .Pozdrawiam no i dziękuje za możliwość zrobienie sobie fotki z Sylwkiem
Pozdrawiam Serdecznie Bizon :)
PS ma nadzieje ,że Sylwek się nie pogniewa pisząc tu nie przez Pan ;)

Ulthran pisze...

Trochę szkoda, że tak liczna i mocna grupa jak liquigas nie jest w stanie wydelegować chociaż 1 mocnego, lub chociaż przyzwoitego górala w jakiejś niezłej formie, by pomóc swojemu najlepszemu Gregario na jego domowym wyścigu.

Tak czy siak wielkie gratulacje, wynik jest dobry :)

Mirek pisze...

Dzięki za ten sezon. Byłem wczoraj w Bukowinie i widziałem Pana samotność przykre ...Samemu nie można było więcej chyba ugrać. Z drugiej strony tak na marginesie jazda polskiej reprezentacji i ich taktyka bez komentarza

Robert pisze...

I my dziękujemy.

Anonimowy pisze...

Jest Pan najlepszym z wszystkich. Wykazał się Pan niezwykłą determinacją. Gratuluję Panu gdyż w generalce i tak uplasował się Pan najwyżej z Polaków. Jestem Pana zagorzałym fanem. Dziękuję za wynik jak i za zdjęcie oraz autograf dany w Jastrzębiu! Z niecierpliwością czekam na kolejny TdP w którym już na pewno podium będzie!! :)

Anonimowy pisze...

Gratuluje wyniku..:) Wszyscy kibice są z Pana dumni..:* Było super... Sama jestem kolarką to wiem jaki to wysiłek i jak trudno się zmobilizować gdy już naprawdę nie ma się siły. A Pan mimo tak trudnej trasy i tak wysokim tempie poradził sobie świetnie...:) Najbardziej współczułam podjazdu na Gliczarów, który jest bardzo ciężki. Ja z miejsca nie potrafiłabym podjechać nie schodząc z roweru w połowie podjazdu, a Pan wraz z innymi kolarzami pokonał ten podjazd, po pokonaniu już sporej ilości kilometrów. Naprawdę Gratuluje... I czekam na następne wyścigi z Pana udziałem...Powodzenia...:****

Ewelina.....:)

bumcykcykhopsiup pisze...

panie sylwku, jak wchodze na panska strone, wyswietla mi sie komentarz o malware, jesli ma pan jakis link lub materialy od pana tomka sikory, to prosze ten obiekt sprawdzic jakims programem antymallwarowym.
powodzenia :)

Rafal pisze...

Sylwek jeszcze raz gratulacje za wynik oraz emocje do końca na żywo dostarczone nam kibicom podczas tegorocznego Tour de Pologne oraz całym sezonie.

Serce kolarskiego kibica rośnie widząc Twoje poczynania pod Alpe d'Huez, Mont Ventoux czy robiącego selekcje dla liderów grupy pod najcięższe "kolarskie" podjazdy świata.

Trzymaj tak dalej!

Zdrowia i powodzenia Ci życzę w dalszej karierze oraz spełnienia marzeń o starcie z "1" na koncu numeru w którymś z wielkich Tourów! Nie będziesz się musiał wtedy martwić o wsparcie drużyny, którego teraz ewidentnie brakuje.

Do zobaczenia na trasie przyszłorocznego Tour de Pologne ...

jerzy pisze...

pisze do ciebie juz kolejny raz i po raz kolejny raz chce ci powiedziec ze jesli ci zle jestem z toba sercem duchem i cialem.moze nie bedziesz mial wielkich sukcesow ale podziwiam cie jako sportowca za twoja ciezka wlozona w to prace.sam kiedys troche scigalem sie i wiem ile wymwga to poswiecen zawzietosci i chartu ducha.podziwiam cie za to.i nie sluchaj zarzutow ze brak ci charakteru i woli walki.najlatwiek krytkowac.wiem ze ci wielcy nie istnieja bez dopingu.rozumiem ich bo to tylko ludzie a kolarstwo to zaje.... ciezki sport.a ty po skonczeniu kariery powiesz z duma,ja nigdy nie bralem.osiagnalem tyle ile mnie stac.i jestes wielki.zycze ci wielu sukcesow.